» Dziennik Rozkazów KSZ » Lista dyskusyjna KSZ » Czat KSZ » Kontakt
Księstwo Sarmacji

KSZ-operacja

59nV82po.pngDay 1 - początek.

Pierwszy dzień operacji poprzedzony został komunikatem Hetmana KSZ gen. bryg. Jack von HORN, który został Dowódcą Operacji.

Salut Sarmaci !!!

 

W dniu 15 grudnia 2014 roku rozpoczęła się operacja "FREEDOM", która ma na celu zjednoczenie ziem Awary. W związku z zaistniałą sytuacją polityczną Władze Księstwa Sarmacji postanowiły zabezpieczyć interes Królestwa Baridasu poprzez przyłączenie ziem Awary Południowej do terytorium Baridasu.

 

Oto przebieg pierwszego dnia operacji "FREEDOM"

 

O godzinie 20.30 nastąpiło przekazanie rozkazów Dowódcom jednostek biorących w operacji "FREEDOM".

O godzinie 20.45 rozpoczęto wykonywanie rozkazów.

 

O godzinie 21.00 pod przykryciem nocy do jednostek biorących udział w operacji zaczęli przybywać pierwsi rezerwiści, którzy odpowiedzieli na Obwieszczenie o Mobilizacji. W tym samym czasie Hetman Wielki utworzył sztab operacji, który czuwa nad całokształtem przedsięwzięć związanych z tym karkołomnym przedsięwzięciem.


Dowództwo Operacji "FREEDOM"

Dowódca: gen. bryg. Jack von Horn
Z-ca Dowódcy: gen. bryg. Helwetyk Romański
Szef Sztabu: gen. bryg. Misza Korab-Kaku
Z-ca Szefa Sztabu: płk rez. Gauleiter Kakulski
Kancelista Sztabu: szer. Karolina von Lichtenstein

O godzinie 22.00 rozpoczęto przemieszczanie jednostek wojskowych na pozycje wyjściowe.

Oto relacje poszczególnych Dowódców biorących udział w operacji "FREEDOM":

 


1 FLOTA MARYNARKI

PZFEmbQZ.jpg

Okręt transportowy typu Wasp, jeden z transportujących 150. Batalion Pancerny

 

Dnia 15 grudnia 1. Flota Marynarki opuściła Port Wojenny w Ferze. Dywizjon Okrętów Bojowych wspierany przez Dywizjon Okrętów Wsparcia skierował się w rejon Awary. Na tamten moment zgrupowanie okrętów zatrzymało się około 30 mil morskich od wyspy. Dywizjon Okrętów Podwodnych operuje gdzieś w rejonie Awary, szczegóły nie są jednak podawane z oczywistych względów. Dywizjon Okrętów Desantowych, razem ze 150. Batalionem Pancernym na pokładach okrętów desantowych typu Wasp, oczekiwał na dalsze rozkazy osłaniany przez główny trzon sił nawodnych 1FM - DOB oraz DOW.

7mFuM4Ri.jpg

Rezerwiści z V-22 Osprey w tle, krótko przed lotem

 

16 grudnia o godz. 0.30, powołani do czynnej służby rezerwiści zostali przetransportowani w rejon operowania 1FM na pokładach samolotów transportowych Bell-Boeing V-22 Osprey. Lądowanie na okręcie dowodzenia przebiegło pomyślnie, a rezerwiści rozpoczęli służbę na morzu.



1 PUŁK KRÓLEWSKIEJ GWARDII BARIDASU

 

W związku z ogłoszeniem mobilizacji w Księstwie Sarmacji Królewska Gwardia Baridasu w dniachod 03 do 10 grudnia została przeformowana i przerzucona w rejon alarmowy.

W dniu dzisiejszym przerzucono kolejne zapasy do rejonu zgrupowania. Dotarły między innymi zapasy żywności, amunicja oraz inne niezbędne wyposażenie specjalne.

c98RqKBm.png

foto. grupa specjalna „DELTA”



Dodatkowo na zwiad z grupy specjalnej „DELTA” wysłano snajperów w celu dokładnego rozpoznania terenu.

K3Dr6C8t.png
foto. grupa specjalna „DELTA”


Snajperzy powoli przeczesywali teren oraz prowadzili spis charakterystycznych punktów orientacyjnych
na zajętym terytorium Południowej Awary. Dodatkowo nawiązali kontakt z miejscową ludnością cywilną.
Ku radości gwardzistów ludność bardzo życzliwie przyjęła nasze oddziały oraz oferowała swoją pomoc
w podjęciu walki o ponowne połączenie z Baridasem. Pod naciskiem ludności przeprowadzone zostało podstawowe szkolenie ogniowe, w którym wzięli udział nawet najstarsi mieszkańcy.
Zadaniem saperów z KGB było rozpoznanie terenu oraz sprawdzenie czy na granicy nie zostały podłożone miny pułapki.

h9MbV28p.png
foto. saperzy


Posterunki gwardzistów prowadzą całodobową obserwacje granicy.

dFFAv3sL.png


Ostatnim elementem było przekazanie zadań dowódcom kompanii przez Szefa Sztabu KGB.

1e932I3D.png

 

150 BATALION PANCERNY

W dniu 15 grudnia w godzinach wieczornych do Batalionu zaczęli przybywać pierwsi rezerwiści. W trybie przyspieszonym zapoznali się oni ze sprzętem Batalionu oraz rozpoczęli na nim intensywne szkolenie. W Bazie "FER" otrzymali oni niezbędne wyekwipowanie, które jest im niezbędnie do prowadzenia skutecznej ofensywy. Na nocnej odprawie, która odbyła się o godzinie 2.00 Dowódca Batalionu przekazał im szczegóły operacji "FREEDOM".

 

9vctxB6I.jpg
Przygotowania 150. Batalionu Pancernego do przemieszczenia w rejon Awary



1. GRODZISKI PUŁK STRAŻY PRZYBOCZNEJ

Pamiętnik dowódcy 1. Grodziskiego Pułku Straży Przybocznej

Dostałem wiadomość o szybkim przybyciu do Sztabu Głównego. Matko Święta! Wszyscy krzyczą, biegają… Młody sierżant zasalutował mi, chyba pierwszy żołnierz dzisiaj. Skierował mnie na 1 piętro, gdzie czekał Hetman. Minę miał zamyśloną i patrzył na mapę Awary.


- Salut, Panie Hetmanie! – stuknąłem bucikiem.
- Salut, siadaj Paulus, musimy porozmawiać – odpowiedział.

Musimy podjąć działania wobec Awary. Nie mam za dużo czasu więc będę się streszczać, jeszcze dzisiaj muszę napisać rozkazy dla pozostałych. Idziesz na front i jako dowódca 1. Grodziskiego Pułku Straży Przybocznej dostaniesz zadania. Przydzieliłem Tobie kilku żołnierzy: ppłk rez. Henryk Leszczyński, ppor. rez. Teodozjusz Azoramath-Arped, szer. rez. Avril bar. Levengothon, szer. Krzysztof Hans van der Ice. Pamiętaj to są Twoi podwładni, odpowiadasz za Nich! Macie przydział w Bazie Wojskowej „Grodzisk”. Pozostałe rozkazy na bieżąco, drogą radiową. Akcja ma kryptonim FREEDOM. Pamiętaj, wszystko jest ściśle tajne.
Odmaszerowałem. Poszedłem do łączności i przekazałem rozkazy swoim żołnierzom. Po kilkuminutowym spacerze spotkaliśmy się w bazie. Oczekiwaliśmy jutrzejszego dnia i nowych rozkazów.


Dzień 1.

Baza Wojskowa „Grodzisk”. Jedna z najlepiej wyposażonych baz KSZ. Jest tutaj wszystko czego tylko prawdziwy żołnierz może sobie zażyczyć. Zbiórka o 7. Są wszyscy, tylko jakoś tak trudno mi z nimi rozmawiać. Najgorzej to wydawać prośby w trybie rozkazu do Henryka – przecież to podpułkownik, co prawda w rezerwie, ale… Jesteśmy w pełnej gotowości. Nikt nie może opuścić bazy, pod rygorem kary! Szykujemy broń i pozostały ekwipunek. Podzieliłem, im zadania. Krzysztof - łączność, Teodozjusz – medyk, Avril i Henryk – zwiad. Czekaliśmy do jutra. Nie mogę zasnąć.

 

fD599XPj.jpg
Przygotowania do akcji FREEDOM


12. GRUPA MYŚLIWSKA

12. GRUPA MYŚLIWSKA ciągle w pełnej gotowości. Nasz samolot systemu AWACS przeczesuje niebo nad Awarrą. W dniu dzisiejszym mieliśmy jeden incydent naruszenia przestrzeni powietrznej; samolotu nie udało się zidentyfikować.

 

10F02LUI.jpg
st. szer. Kura ląduje po starcie alarmowym. Ujęcie z kokpitu kpr. rez. da Firenzy

 

Na kontynencie nastąpiło przemieszczenie wojsk, do bazy polowej zlokalizowanej nad morzem. Swoją służbę nieustannie pełnią grupy bojowe oraz grupy wsparcia. W gotowości do transportu ludności cywilnej ciągle czeka grupa transportowców Be-200, gdzie jednym z pilotów jest szer. rez. de Ruth. Póki co sytuacja jest stabilna i kontrolowana. Nic nie zapowiada zmiany w najbliższym czasie.

 

4ljbx83L.jpg
szer. rez. de Ruth podczas kołowania po lądowaniu w pobliżu sarmackiej bazy lotniczej



DOWÓDCA OPERACJI

/-/ gen. bryg. Jack von HORN

59nV82po.pngDay 2 - walka o Awarę.

Salut Sarmacji !!!

 

W dniu 16 grudnia 2014 r. rozpoczęto "DAY 2" operacji "FREEDOM". Jest to faza operacji, która rozpoczęła realną walkę o wolność zjednoczonej Awary.

 

Oto przebieg drugiego dnia operacji "FREEDOM"

MJrCNgpe.png
Mapka sytuacyjna z DAY 2

O godzinie 20.30 nastąpiło przekazanie rozkazów Dowódcom jednostek biorących w operacji "FREEDOM".

O godzinie 20.45 rozpoczęto wykonywanie rozkazów.

O godzinie 21.00 pod przykryciem nocy jednostki rozpoczęły realizację "DAY 2".
Chwilę później rozpoczęły się pierwsze potyczki z wrogimi bandami zbrojnymi.


Oto relacje poszczególnych Dowódców biorących udział w operacji "FREEDOM":

1 FLOTA MARYNARKI

P9ShRIT7.jpg
Mostek kapitański okrętu dowodzenia typu Blue Ridge

 

Okręt dowodzenia, mostek kapitański, 6:15. Marynarze niepewnie oczekują Dowódcy Floty. W pewnym momencie wchodzi mat Wiśnicki, machając od razu niedbale ręką przerywając oddawanie honorów.

- Dobra, dobra. A więc tak, wyspaliście się - zaśmiał się do siebie - czas zacząć działać. Zostaniecie przerzuceni drogą powietrzną na okręty. Na czas tej operacji będziecie służyć w Dywizjonie Okrętów Bojowych. Przydziały na dłużej jak wrócimy do domu, teraz nie ma czasu. Sytuacja jest poważna. Do wczoraj było spokojnie, teraz zmierzamy już do konfrontacji. Będziemy blokować port w południowej części Awary. To już nie są nasze wody terytorialne.

Dowódca rozejrzał się po obecnych na mostku, zastanawiając się jakby nad czymś.

- Nabierzecie w końcu trochę doświadczenia w warunkach bojowych... Wszyscy będziecie na lotniskowcu typu Nimitz. Ivan, sternik. Wincenty, mechanik - uważaj tam, pamiętaj że przy reaktorze nie ma żartów. Wolałbym Was zobaczyć jeszcze po operacji. I wolałbym nie tłumaczyć się ze skażenia radioaktywnego wokół Awary... Michał, dołączysz do Ivana, też jako sternik. Ignacy, celowniczy. Zbyszko.. Dowiesz się na miejscu. Przez to zamieszanie nie wiem jaką masz specjalność. Skontaktuję się ze Sztabem i przekaże drogą radiową na Nimitza. Z mojej strony to wszystko, za 15 minut macie być gotowi przy Ospreyu. Rozejść się.

 

5h8afN60.jpg
Jeden z lotniskowców z DOB blokującego port w południowej części Awary

 

DOB osłaniany przez DOW od około 9:00 przystąpił do blokady południowego portu w Awarze. W międzyczasie 150. Batalion Pancerny zostaje przetransportowany przez Dywizjon Okrętów Desantowych na północno-wschodni brzeg Awary, po czym DOD pozostał na miejscu zabezpieczając początkowe działania Batalionu na brzegu.

 

VGW4l4G8.jpg
Pocisk rakietowy Sea Sparrow wystrzeliwany z lotniskowa typu Nimitz

 

Około godziny 12:30 z portu wystrzelono serię rakiet w kierunku lotniskowców, skutecznie zwalczoną przez rakiety Sea Sparrow. Po incydencie żadna ze stron nie podejmowała już działań, 1. Flota Marynarki kontynuowała blokadę portu czekając na dalsze rozkazy.


1 PUŁK KRÓLEWSKIEJ GWARDII BARIDASU

W nocy z 15/16 grudnia 2014r. przeprowadziłem odprawę z dowódcami kompanii „ALFA”, „BRAVO”, „CHARLIE” oraz dowódcą grupy specjalnej „DELTA”. Długo dyskutowaliśmy na d wybraniem właściwego wariantu działania do wykonania zadania postawionego przez głównodowodzącego całą operacją
gen. bryg. Jack’a von Horn.
Równocześnie na mapie nanoszona była aktualna sytuacja bojowa i pozycje naszych pododdziałów.
Dowódcy grupy specjalnej „DELTA” zgodnie z otrzymanym rozkazem nakazałem oficjalnie przekroczyć granicę z Awarą Południową i sprawdzić reakcję przeciwnika na incydent.
Dowódcy kompanii „ALFA” nakazałem zabezpieczyć działania grupy specjalnej „DELTA” oraz być w gotowości udzielenia wsparcia dla grupy bojowej w przypadku napotkania oporu.
Dowódcy kompanii „BRAVO” i „CHARLIE” w tym samym czasie otrzymali zadanie sprawdzenia brzegu morza oraz przygotowania przyjęcia planowanego do desantu 150 batalionu pancernego Książęcych Sił Zbrojnych.

O godzinie 14.00 czasu lokalnego otrzymałem drogą radiową meldunek dowódcy grupy specjalnej „DELTA”.

 

M3170XpS.png

 

Dowódca zameldował, iż w trakcie przemarszu w głąb terytorium Awary Południowej napotkał jedynie słaby opór nieuzbrojonych grup paramilitarnych, które mówią bardzo dziwnym narzeczem wandejskim. Wsparcie pozostającej w odwodzie kompanii „ALFA” nie było wzywane.

 

1ibn3929.png

 

Dowódcy kompanii „BRAVO” i „CHARLIE” sprawdzili teren w miejscu przyjęcia desantu oraz zbudowali przeprawę w oparciu o most pontonowy. W trakcie prac sprawdzono dno morskie. Min morskich pododdziały nie napotkały.
O godzinie 15.30 odpowiedzialny za zgrupowanie obu kompanii dowódca zameldował mi, że kompanie są gotowe do przyjęcia desantu morskiego.

 

J4qRFcr2.png

 

Dowódcom kompanii nakazałem by zajęli pozycje pozycje na skraju niebieskiej strefy do czasu przybycia żołnierzy i sprzętu ze 150 batalionu pancernego, który będzie desantował się w tej strefie oznaczonej jako „blue zone”.



150 BATALION PANCERNY

Yxm37H8K.jpg

 

Około godziny 7:30 w mesie na pokładzie okrętu desantowego, rozpoczęła się odprawa oficerów i podoficerów 150 „Teutońskiego” batalionu pancernego. Dowódca batalionu, przedstawił wstępne założenia operacyjne.
Baczność. Krzykną oficer przy drzwiach
Spocznij, proszę siadać. Odpowiedział major de Ruth.
Panie, panowie jak wiece udajemy się do Awary, naszym celem jest wsparcie sił lądowych w oswobodzeniu wyspy; w szczególności 1 pułku. O godzinie 9:00 pierwsze pododdziały batalionu mają lądować na południowo-wschodnim krańcu wyspy. Wszystkie nasze maszyny maja mieć naniesione białe pasy co ma umożliwić szybka identyfikacje. Jako szpica naszego batalionu do akcji rusza 2 kompania zmechanizowana i 1 kompania czołgów, wzmocniona batalionowym plutonem rozpoznawczym. Dowództwo nad tymi siłami powierzam porucznikowi Norvegicusowi. Waszym celem jest oczyścić plaże i rozpoznać teren przed desantem reszty batalionu. Nasze hasło to „Buther”; lotnictwo wzywamy hasłem Juve 2 . To wszystko rozejść się do pododdziałów i przekazać im resztę dyspozycji...


Desant

Na pokładzie okrętu desantowego trwają gorączkowe przygotowania do przeprowadzania operacji desantu .Poduszkowce LACA z desantem w postaci czterech bojowych wozów piechoty FV510 Warrior oraz czterech czołgów Leopard 2a6 ,zostały przygotowane i czekają tylko na sygnał do wejścia do akcji.
W dniu 16 grudnia około godziny 8:00, okręty desantowe dotarły na wyznaczoną pozycję, by wysadzić desant sił 150 „teutońskiego” batalionu pancernego. Najpierw na brzeg wyjechały torujące natarcie transportery FV510 z desantem w postaci żołnierzy. Po zasygnalizowaniu wykonania przejść w polach minowych dołączy do nich zespół desantowy w czołgach Leopard , torujący szersze przejścia w zaporach inżynieryjnych. W następnej kolejności na przyczółku wylądowały pododdziały tak zwanej pierwszej fali szturmowej, wsparte pozostałymi transporterami i czołgami , które mają za zadanie wesprzeć nacierających w głąb lądu.


I Kontakt z wrogiem

W bardzo szybkim czasie na plaży, znalazły się cały batalion. Zanotowano jeden incydent z siłami nieprzyjaciela; około godzinny 10:30 nasz pluton rozpoznawczy w składzie dwóch BWP-ów natchnął się na taką samą ilość KTO nieprzyjaciela. W wyniku wymiany ognia, zniszczono jeden KTO wroga a drugi uszkodzono. Jeden z naszych BWP-ów został uszkodzony, nie odnotowano strat w ludziach; jedynie kierowca uszkodzonego BWP-a szer. von Padros wymagał opieki medycznej. W godzinach południowych batalion przemieścił się bardziej w głąb wyspy. Zajmując bardziej dogodną pozycję obronna, nawiązano kontakt z 1 Pułkiem. Do końca dnia batalion pozostał na nowych pozycjach, nie odnotowano żadnych ruchów sił wroga w rejonie aktywności batalionu.

 

NIk6rJo5.jpg



1. GRODZISKI PUŁK STRAŻY PRZYBOCZNEJ

Kończyłem palić nerwowo papierosa. Wszyscy byli gotowi, aby wejść na pokład samolotu.
- Jest rozkaz panowie! - powiedziałem poważnym głosem. Zostaniemy zrzuceni w lasek, nieopodal lotniska na Avarze. Mamy zrobić rozpoznanie i zabezpieczyć teren.
Wszyscy kiwnęli głowami. Może to strach ich sparaliżował, może po prostu nie mieli ochoty nic mówić i chcieli być maksymalnie skupieni. Nie wiem.

Nie lubię latać samolotami – powiedziałem w myślach. Nad Awarą otworzył się luk samolotu. Czerwona lampka i skok. Pierwszy wyskoczył Krzysztof, później Avril i Henryk. Teodozjusz spojrzał na mnie i powiedział: „do zobaczenia na dole”. Westchnąłem. Sprawdziłem wszystko i zeskoczyłem.

Punkt zero zaliczony. Sprawdziłem GPS. Są wszystkie lampki. Nadałem szyfr. Po 10 min. wszyscy byliśmy w komplecie. Swoje miejsce zajęliśmy na wschodniej części lasku, mając widok na lotnisko. Wysłałem na zwiad Avrila. Wrócił po kilku minutach z raportem.
- Jest ich około 7. Przynajmniej tych na zewnątrz – zaraportował.
- Krzysztof łącz z dowództwem. Niech dadzą jakieś rozkazy – odrzekłem do łącznościowca.


Czekaliśmy.

E8Xz6kb2.jpg


12. GRUPA MYŚLIWSKA

Dzisiejszy dzień, podobnie jak wczorajszy miał na celu zabezpieczenie nieba nad wyspą. Nasi piloci wykonali razem 10 misji patrolowych i zestrzelili samolot wroga. Mimo rozkazu natychmiastowego lądowania, pilot – prawdopodobnie zabłąkany Scholandczyk – zdecydowal się zaatakować parę naszych myśliwców.

eTnD8k9h.jpg
Efekty desperacji scholandzkiego pilota

Jednocześnie dowództwo grupy wraz z szefem sztabu ustalali ostatnie szczegóły operacji przejęcia lotniska. Nasi piloci wylądują na nim tak szybko, jak tylko wojska lądowe zabezpieczą główne budynki oraz upewnią się, że pas nadaje się do lądowania. Cała akcja zaplanowana została na wieczór.


W dniu jutrzejszym przedstawimy przebieg DAY 3 operacji "FREEDOM" oraz zamieścimy mapkę z 3 dnia operacji.


DOWÓDCA OPERACJI

/-/ gen. bryg. Jack von HORN

 

 

59nV82po.pngDay 3 - Awara wolna.

Salut Sarmacji !!!

Dzień 17 grudnia 2014 roku rozpoczął nowy rozdział w historii Awary. To w tym dniu ku radości mieszkańców Awara wróciła do swojej macierzy


Oto przebieg 3 dnia operacji "FREEDOM"

uZ7muUMV.png
Mapa sytuacyjna "DAY 3"


O godzinie 20.30 nastąpiło przekazanie rozkazów Dowódcom jednostek biorących w operacji "FREEDOM".

O godzinie 20.45 rozpoczęto wykonywanie rozkazów.

O godzinie 21.00 pod przykryciem nocy jednostki rozpoczęły realizację "DAY 3".
Chwilę później wojska przystąpiły do ostatecznego rozwiązania konfliktu.

Oto relacje poszczególnych Dowódców biorących udział w operacji "FREEDOM":

1 FLOTA MARYNARKI

Relacja po odzyskaniu łączności z okrętem dowodzenia !!!


1 PUŁK KRÓLEWSKIEJ GWARDII BARIDASU

O godzinie 03.40 1 Pułk Królewskiej Gwardii Baridasu ruszył naprzód. Celowe 10 minutowe opóźnienie spowodowane było tym, że wraz z 1GRO ( po prawej) i 150BP ( po lewej ) wykonaliśmy wspólnie manewr, który miał okrążyć przeciwnika.

Pierwsza ruszyła kompania "BRAVO" z prawej strony mając żołnierzy KSZ z 1 GRO i nagle słyszałem poprzez radio dowódcy kompanii, który poruszał się drugim KTO Rosmmak meldunek, że pierwszy pojazd wjechał na minę. Eksplozja była tak silna, że aż podrzuciło go i spadł do góry kołami.

RiF82IAG.png

Wybiegł Gwardzista z gaśnicą z mojego pojazdu, by ugasić płomienie. Zastał tam kompletnie zniszczony pojazd. Z załogi nikt nie przeżył. Kompania zaś poruszała się dalej w stronę portu.

Po chwili usłyszałem meldunek dowódcy kompanii "CHALRIE", która nacierała na port w środkowym ugrupowaniu pułku. dowódca meldował, że na piętrze budynku zauważył karabin maszynowy. Pomyślałem, że za chwilę będzie gorąco.

ajgSZ844.png

Nastąpiła cisza. Ponownie przez radio usłyszałem meldunek dowódcy kompanii "CHALRIE" i odetchnąłem z ulgą.
Przeciwnik nie przejawiał woli walki i wszyscy poddali się, a kompania dalej poruszała się w stronę portu.

gP3F4Fx1.png

Kompania "BRAVO" kryjąc się pod murami domów dotarła do prawego skrzydła portu północnego. Na zakończenie nie napotkawszy oporu na swej drodze 21 Rosomaków wtoczyło na portowe nabrzeże. Niestety zabrakło jednej załogi.
W oddali słychać było wystrzały czołgów przeciwnika oraz naszych ze 150 BP. Na pierwszej zbiórce kompania uczciła stratę kolegów minutą ciszy. Po chwili Dowódca " BRAVO" westchną zaklął i powiedział "pech", "cholerny pech - żadnego wystrzału i tylko ta pieprzona mina".
Na zbiórce pododdziału " BRAVO" kazał ustawić pojazdy w ugrupowanie zabezpieczające prawą stronę i na wszelki wypadek wystawione zostały posterunki ochronne.

Kompania "CHARLIE" na swojej trasie przejazdu zaobserwowała tylko grupki wystraszonych cywilów.

Kompania "ECHO" nacierając na lewym skrzydle nie napotkała również oporu. Gwardziści rozbroili dwie grupy wyrostków i zawiesili flagę Królestwa Baridasu na latarni portowej.

HCaW1zv9.png

Straty własne - 9 Gwardzistów:
    dowódca drużyny
    kierowca mechanik
    działonowy operator
    celowniczy granatnika ppanc.
    pomocnik celowniczego granatnika ppanc.
    celowniczy karabinu maszynowego
    pomocnik celowniczego karabinu maszynowego
    strzelec radiotelefonista
    strzelec wyborowy


150 BATALION PANCERNY

W godzinach nocnych doszło do specjalnej narady, pomiędzy dowódcami 1 Pułku i 150 batalionu. Celem odprawy było, uzgodnienie wspólnej pooranej operacji zajęcia portu. W wyniku informacji wywiadowczych, postanowiono o przerzuceniu batalionu w kierunku miasta.

Do namiotu operacyjnego wszedł major, jak zwykle szybko rzucił „spocznij”.
„cały stary” Pomyślał chorąży Kazawszy dowódca plutonu saperów.
Panowie nie będę owijał, ruszamy o 3:30 do akcji. Kierujemy się na zachód do miasta, tam łączymy się z 1 Pułkiem; ich hasło to [Razor] nasze to [Buther] wsparcie z powietrza tak jak poprzednio [Juve 2]. Uzupełnić zapasy i do roboty, czeka nas nocna jazda. Zakończył szybko major de Ruth.

O godzinie 3:30 w kolumnie ubezpieczonej obozowisko zaczęły opuszczać, pierwsze pojazdy batalionu. Jak zwykle na szpicy poruszały się 2 kompania zmechanizowana i 1 kompania czołgów, ich zadaniem było rozpoznawanie drogi i eliminacja ewentualnego nieprzyjaciela. Już po kilku minutach pierwszy z bwp-ów wjechał na minę, kiedy piechota zaczęła opuszczać pojazd, dostała się pod ostrzał. W ciemności widać było tylko śmigające pociski smugowe, po chwili do walki włączyły się czołgi które poruszały się za pierwsza linią pododdziału. To skutecznie zniechęciło wroga do walki i natychmiast, walka została przerwana.
Kur.... zaklną szeregowy von Padros, znowu mój wóz.
Weź się w garść, i do roboty młody. Krzyczał na niego kapral Warior

Kolumna w ciemnościach dotarła na przedmieścia, tam na chwilę się zatrzymała. Piechota zabezpieczała boki kolumny, w tym samym czasie wieżyczki bwp-ów i czołgów kręciły się w różnych kierunkach, gotowe otworzyć ogień do wroga.
Razor tu Buther jak mnie słyszysz ?
Odbiór jak mnie słyszysz ?
Ciągle cisza panie Majorze
Próbuj dalej żołnierzu.
Co się dzieje powinni na nas już tu czekać, zastanawiał się dowódca batalion. Trudno będziemy próbować dalej. Trzeba tylko lepiej zabezpieczyć naszą pozycję. Nacisną przycisk interkomu, poruczniku Narvegicus wysłać dwa czołgi i trzy bewupy na kolejne skrzyżowanie i utworzyć tam czek point ,Wykonać .
Po chwili ze składu batalionu oderwały się wyznaczone siły i udały wskazanym kierunku. Kiedy dotarły na wskazane miejsce i zaczęły ustawiać się na pozycjach. Z okna jednego z budynków usłyszano syk a następnie huk eksplozji to pocisk ppk trafił w cel.
W pierwszej chwili nie wiedział co się dzieje, coś nim rzuciło i uderzył w bok kabiny kierowcy. Dopiero po chwili uzmysłowił sobie co się stało, Trafili nas.
Koledzy rzucili się do pomocy, jednak ogień snajperów i strzelców skutecznie uniemożliwiał niesieni im pomocy, po kilku chwilach kolejna eksplozja rozerwała kadłub czołgu.
Ogień nieprzyjaciela przygwoździł piechotę , następny czołg został trafiony pociskiem z ppk. Tym razem w bok osłony kół, co go tylko unieruchomiło. Jego wieżyczka odwróciła się i w kierunku okna skąd nadleciał pocisk , lufa zabłysła rozbłyskiem wystrzału.
Po 10 minutach do walki włączyły się oddziały 3 kompani zmechanizowanej wspartej 2 czołgami; zaalarmowane odgłosami walki. Piechota wdzierała się do budynków i walce na krótki dystans eliminowała wroga. Czołgi ogniem z armat, raziły pozycje wroga na górnych piętrach budynków. Walka na skrzyżowaniu trwała ponad 3 godziny i zakończyła się około 9 rano. W walce udział wzięło ponad 190 żołnierzy batalionu, oraz 6 czołgów i 16 bwp-ów ; Stracono 1 czołg i 2 bwp-y zginęło 9 żołnierzy a 67 odniosło rany. Zabito w tym czasie 34 wrogów a 12 wzięto do niewoli.

W trakcie walki dowódca batalionu nawiązał łączność z 1 Pułkiem, po prosił o wsparcie i odciążenie swoich oddziałów w walce. Dopiero koło godziny 10:00 na pozycje batalionu dotarły siły Pułku. Po uzupełnieniu zapasów i naprawie uszkodzonych pojazdów oba pododdziały ruszyły w kierunku Portu. 150 „Teutoński” batalion pancerny dostał rozkaz zajęcia portu z kierunku wschodniego, po drodze napotkał pole minowe. Przez które wykonano przejścia, za pomocą batalionowego plutonu saperów i ich sprzętu. Następnie rozpoznano i zniszczona dwa punkty oporu wroga w postaci umocnionych budynków. Udało się tęż zniszczyć kolumnę 4 ciężarówek wroga z zaopatrzeniem. Dopiero w godzinach popołudniowych udało się batalionowi dotrzeć na pole walki o port i wesprzeć pozostałe siły w ataku. Po raz kolejny siły musiały stanąć do walki z wrogiem walczącym w budynkach w konflikcie asymetrycznym. Walki o port kosztowały batalion kolejne 3 czołgi i 4 bwp-y oraz 20 zabitych i 55 rannych...

1. GRODZISKI PUŁK STRAŻY PRZYBOCZNEJ

Obudził mnie Avril. Wszyscy byli już gotowi. 2 dni leżenia w lesie dało o sobie znać.

- Co się dzieje? - spytałem.
- Ciszej. Rozejrzyj się dookoła. Grupa ludzi na zachód od nas w odległości 150 metrów. Co robimy? - zapytał.

Przeczołgaliśmy się bliżej. Było ich 7. Henryk z Krzysztofem zaszli od lewej. Avril i Teodozjusz od prawej. Na sygnał, poleciały z obu stron granaty hukowe oraz gaz. Wpadliśmy na raz w grupę. Nie zdążyli zareagować. Dwóch partyzantów poniosło śmierć na miejscu. Jeden lekko ranny. Trzech pozostałych mieliśmy na muszce. Jak się później okazało - jeden z nich był wysoko postawionym dowódca partyzanckim.

Po akcji poprosiliśmy o posiłki i wspólnie z jednym z oddziałów pancernych Sławka odjechaliśmy na miejsce zbiórki w porcie.

Port.

W końcu mogę zmyć z siebie trzydniowy smród błota i liści. Nie życzę nikomu takiego spotkania. Takie spotkania z moim oddziałem!! :)[/justify]
51V76cit.jpg
Wspólne zdjęcie mojego oddziału. Od lewej Avril, Henryk, Ja, Teodozjusz i Krzystof


12. GRUPA MYŚLIWSKA

Po wczorajszym dniu pilocie nie spodziewali się zbyt dużego oporu. Jako że lotnisko zostało zabezpieczone, a z południa nie było komu nadlecieć, toteż dzisiaj nie prowadziliśmy walk powietrznych.

Głównym celem było patrolowanie portu i okolic. Dzięki temu oddziały lądowe miały bieżący obraz sytuacji. Oprócz tego przeprowadzono kilka akcji szturmowych z wykorzystaniem śmigłowców. Udało się unieszkodliwić wrogie działa przeciwlotnicze pilnujące mostu prowadzącego do portu.

U8P2V6Q9.jpg
Wroga jednostka widziana okiem systemu Skhval

Po zajęciu portu i potwierdzeniu tej informacji przez szefa sztabu, st. szer. Kura wykonał efektowny przelot nad portem i został uchwycony przez jednego z żołnierzy.

bqO60LuO.jpg
Przelot pilota Kury

Po zakończeniu operacji nastąpił powrót do zajętego dzień wcześniej lotniska.



DOWÓDCA

gen. bryg. Jack von Horn